sobota, 9 lipca 2011

Kawa się nadawa: Niepoprawność

Wiem, że tym wpisem nie zacznę dobrej, bajecznej przygody z kawą w różnych jej odcieniach i kontekstach. Krzyczy we mnie jednak potrzeba ujawnienia swojej Niepoprawności. Hm, a miało być zupełnie o czym innym. Wszystko zaś za sprawą wczorajszej sceny łóżkowej. Tak! Łóżkowej, bo i dlaczego nie?
Chłopcy przyszli do nas na poczytanie, a właściwie, żeby jeszcze przed snem porozrabiać w naszej sypialni. Po kilku minutach otrzymałem pytanie, które jak dunder co świszcze wybiło mnie z rytmu czytania {nota bene o języku serca}. Dlaczego mama pachnie perfumą a tata papierosami? Bo tata jest facetem i musi tak pachnieć i mieć w dodatku żółte palce! I tu popłynąłem stereotypem tak archaicznym, a zarazem tak okropnym, że zawstydziłem się nie tylko przed dziećmi, ale i przed samym sobą. Potem uruchomiłem szybki proces myślowy o rzucaniu palenia. Trwało to kilka sekund, kiedy doszedłem do ... KAWY. Kawa bez papierosa, ta czarna mocna i aromatyczna bez cukru? Jak smakuje?
Kawa i papierosy (nie będzie o Jarmusch'u) to związek tkwiący w mojej świadomości. Niestety bardzo niepoprawny. I znowu myślę sobie, że czas najwyższy na poprawność.
Dziś było bardzo osobiście, ale szczerze. O wybaczenie zatem proszę.
Dla żartu natomiast zawieszka Roksany z moją niepoprawnością. Pozdrawiam, Adam.
P.S. Jest też element "łóżkowej sceny" :) Fotka 2.
I jeszcze ważna sprawa. Moje palce nie są żółte !


Lampka. Zdobienie Roksana. Szkoda, że ja takiej nie mam :(

4 komentarze:

  1. ihihihihihi mój Adam rzucił palenie 6 miesięcy temu , ba nawet kawę rzucił bo musiał , i da się:))) a teraz pachnie już perfumami i kobietki się cieszą :0) pozdrawiam całą rodzinkę !!

    OdpowiedzUsuń
  2. J też myślę, że wszystko dzieje się właśnie w naszej świadomości. I w przyzwyczajeniach, które przeradzają się w pewien codzienny rytuał. Osobiście nie palę, ale kawę uwielbiam. Taką zwykłą parzoną ... bez mleka, ale słodką. Potrafię wstac o 3.00 rano, by na spokojnie ją wypic, i dopiero po tym "akcie" twórczym (trwającym niekiedy do godziny czasu, mojego czasu!) biegnę do pracy (np. na 5.00). Ale umiem sobie tej kawy odmówic, gdy jest taka potrzeba, np. gdy złapie mnie przeziębienie lub żeby komuś coś udowodnic (że z nałogiem można wygrac dzięki silnej woli) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie stawiam na świadomość, bo silna wola tej sprawy niestety nie "załatwi". Poukładanie sobie rzeczy w głowie,czyli wskoczenie w świadomość życia bez papierosa w ogóle (nie tylko przy kawie) to dobry początek drogi :) Trudna to praca ... Ech, następna "kawa się nadawa" będzie słodka i poprawna :)
    Adam z pozdrowieniami.

    OdpowiedzUsuń
  4. Aj , aj. Zapomniałem o najważniejszym. Proszę przekazać gratulacje Adamowi! Monique, 6 miesięcy to naprawdę dużo,o uciesze z zapachu perfumy nie wspomnę ... :)
    Odwzajemniamy pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń