czwartek, 1 września 2011

Grzybobrania czas


Pokurkowaliśmy sobie w sobotę. Wdzięczące się złotem świeżutkie kurki trafiły na rozgrzaną patelnię. Tu nie było żadnej niespodzianki. Pieprz, sól, cebula i kilkanaście minut podsmażania – duszenia. Potem oryginalnie wiejskie jaja i wyszło danie jak marzenie, przypominające o wakacjach lat dziecięcych przeżywanych na wsi. Przez kilka chwil śniadania byliśmy letnikami pełną gębą!
Zatem Panie i Panowie, grzybobranie czas rozpocząć. Pisać o smaku, zapachu, tradycji, potrawach nie ma potrzeby. Wszak każdy z nas grzyby zna i ceni je nade wszystko. Natomiast spacery po lesie – bezcenne.
Na zachętę kilka zawieszek. UWAGA! Nie wszystkie grzyby w barszcz wrzucimy. Na tagach znalazło się kilka zdradliwych, choć uroczych J muchomorków!



Grzybowe retro zawieszki. Uwaga na muchmory :)

Tu tylko jeden szlachcic. Reszta tylko piórka stroszy.

4 komentarze:

  1. Ha, Ha!!Ciekawe jakby zareagował ktoś, kto otrzymałby w prezencie grzybki marynowane z takimi tagami przyczepionymi do wieczka:-))))
    Roksanko- BOSKIE!! Chyba sobie kupię alegrze;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurcze nie pomyślałam o tych sloikach:)) chachachacha obdarowanemu nieźle by się ciśnienie podniosło;)))
    Ściskam Cię mocno

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję Wam za życzenia i ciepłe słowa i ekstra poezję z okazji rocznicy :-**

    OdpowiedzUsuń
  4. Te zawieszki mnie absolutnie zauroczyły!!!
    pozdrawiam serdecznie,

    OdpowiedzUsuń