środa, 18 lipca 2012

Muffinki, zabawki

Muffinki są hitem już od dłuższego czasu. Ja w nich kocham to, że nie trzeba zdolności kulinarnych. Z kuchnią u mnie na bakier. I jeszcze możliwość dodawania różnych bajerów. Raz mogą być z pokruszonym batonem Lion a następnym razem z szynką. Chociaż wytrawnych nigdy nie robiłam



Muffinkowe szaleństwo ogarnęło mnie do tego stopnia, że mam wieszaki z muffinkami, kubeczki, serwetki. Dużo w tym wszystkim różu i zastanawiam się czy nie dziecinnieje. Kiedyś gdzieś wyczytałam, że osoby dorosłe kupujące rzeczy z elementami dziecięcymi rekompensują sobie brak zabawek w dzieciństwie a ja biedne dziecko PRL - u wiadomo cierpiałam na niedosyt barbie, lego itp.




Moim hitem zabawkowym z dzieciństwa był "dorosły" wózek dla lalek, który tata mi znosił z 3 piętra za każdym razem jak wychodziłam na dwór a koła tak piszczały, że chyba było mnie słychać z odległości 50m;).

 A jakie były Wasze ulubione zabawki?



Cała ja - miało być o muffinkach a skończyło się na PRL - u  ;-)

Kontynuując temat zabawek jeśli będziecie  w Kudowie Zdrój to polecam  Muzeum Zabawek (klik) .

Całusy

Roksana

P.S. Do sesji wykorzystałam nowe wzory naklejek. Dostępne Retro Soup (klik)

22 komentarze:

  1. Przepiękne te Twoje naklejki!
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fuerto dziękuję z całego serca za komplementy :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. świetne ozdobniki!!! wspomnienia cudowne, ja też dziecko PRL, a raczej już jego końca, ale zabawek też nie miałam:) pamiętam duuużą lalę w przedszkolu, a z domu moje jedyne wspomnienie gdy mama przywiozła z Niemiec (chyba z RFN wtedy albo NRD, nie wiem gdzie się wtedy jeździło) i przywiozła małą lalkę, ale za to z niebieskimi włosami!!! Latami się nią bawiłam:)I chyba to prawda, że sobie rekompensujemy braki, bo ja znowu zakochałam się w Tildach i mogłabym się nimi otoczyć cała i jeszcze bym miała mało:) a poza tym wystarczy, że wejdę do pokoju córki:))) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chorowałam na tzw. bobasa. Mój wujek przywiózł taką swoim córką z ówczesnej Czechosłowacji. W wieku 11 lat za tą lalkę oddałabym życie ;)

      Usuń
  3. Klocki drewniane i takie jakby na kształt dzisiejszych lego ale zdecydowanie prymitywniejsze oraz ksiązki, uwielbiałam wąchać ich kartki. Pozdrawiam BeA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z książkami i wąchaniem mam teraz. Wszystkie nowe książki muszę obwąchać;)

      Usuń
  4. Wspaniale!! Obiecałam sobie, że jak wrócę z urlopu i trochę kasy zostanie, wpadnę odwiedzić Twój sklep :) Teraz nawet tam nie zaglądam, bo mi zal :) Ściskam!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja z mamą też często piekę muffinki. U nas zwykle są z malinami. ;))) A ja najbardziej(teraz oczywiście :)) lubię króliczki i myszki z firmy maileg ;)
    Zosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zosiu, króliczki z firmy Maileg są śliczne. Niestety kiedy ja byłam w Twoim wieku mogłam o czymś takim pomarzyć. A muffinki z mamą robicie wspaniałe, potwierdzam bo próbowałam :)

      Usuń
  6. Uwielbiam muffinki!!!!!!!!! Piekę bardzo często a z takimi ozdobami to już odlot całkowity:)
    Ja też pamiętam mój wózek dla lalek - szary i bez możliwości bujania lali niestety:( Bardzo cierpiałam z tego powodu!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy Ty też tak miałaś, że było to szare i teraz powiedziałybyśmy nijakie a człowiek się cieszył jak szalony ;)

      Usuń
  7. Mniamm, pyszności :) A naklejki słodkie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ewelino :)

      Ściskam Cię mocno!

      Usuń
  8. Jak zawsze przepiękne i urocze naklejki, Roksano! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mufinki bardzo szybko się robi ale jeszcze szybciej znikają.Drobiazgi mufinkowe-bajeczne.Myslę ,że takie kolory przypominają nam dzieciństwo sielskie i anielskie i jest to odskocznia od codziennych trosk oraz kłopotów.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym znikaniem to masz rację. Przy moich dwóch synach 12 sztuk to mała przegryzka.

      Usuń
  10. Ja od dziecka byłam "dziwna",moją ulubioną zabawą było rysowanie rzutów i przekrojów wymyślonych domów..i to mi zostało do dziś :)
    Lubiłam też bawić się domkami-modelami do składania kupowanymi w Składnicy harcerskiej.
    Oczywiście marzyłam też o Barbie,ale najpierw miałam Fleur ,której wyłamałam nogę jeżdząc z nią figurowo na lodowisku .(prezent pod choinkę i jakoś nie mogłam się z nią rozstać :) ).
    Oj dużo wspomnień,mam sentyment do PRL-u.
    Pozdrawiam Ciebie Kochana.
    Naklejeczki są cudniste,a nie masz czegoś na przetwory ??
    madzika

    OdpowiedzUsuń
  11. Gdzie ja byłam jak mnie tu nie było?Cudowne są Twoje naklejki i już się zbieram do złożenia zamówienia.Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam motyw muffinowy! może i jest w tym trochę dziecinnej słodyczy, ale to jeszcze nikomu przecież nie zaszkodziło ;) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Te kubeczki w muffinki... ja tez takie chce... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń